Chwila, moment!

Wyświetlanie 1–21 z 92 wynikówPosortowane według najnowszych





















Polerowanie to zawsze ciąg przejść, nigdy jedno. Zaczyna się od gradacji zbliżonej do tej, którą kończyło się szlifowanie, i przechodzi stopniowo w górę.
Im wyższy oczekiwany połysk, tym więcej etapów. Przy posadzce użytkowej wystarcza krótsza sekwencja, przy betonie polerowanym na lustro — znacznie dłuższa.
Nie przeskakuj stopni. Rysy z niższej gradacji nie znikną, tylko staną się bardziej widoczne, gdy reszta powierzchni nabierze połysku.
Na mokro — chłodzenie wydłuża żywotność padów, powierzchnia wychodzi gładsza, brak pylenia. Wymaga zebrania szlamu, co przy dużych powierzchniach oznacza dodatkową pracę.
Na sucho — szybsze i czystsze w organizacji, ale konieczny jest sprawny odciąg pyłu i pady przystosowane do pracy bez wody.
Pady montuje się najczęściej na rzep, na talerzu dopasowanym do maszyny — szlifierki kątowej, planetarnej lub głowicowej. Talerz jest osobnym elementem i musi pasować zarówno do maszyny, jak i do średnicy padów.
Przy betonie polerowanym między przejściami stosuje się często impregnaty krzemianowe, które wzmacniają powierzchnię i zamykają pory. Efekt końcowy zależy wtedy w równym stopniu od padów i od chemii — warto ustalić cały proces przed rozpoczęciem prac.
Zależy od materiału i oczekiwanego efektu — im wyższy połysk, tym dłuższa sekwencja. Opisz nam materiał i docelowy wygląd posadzki, a podpowiemy, jak ułożyć etapy.
Tak, przy użyciu odpowiedniego talerza na rzep. To rozwiązanie do krawędzi, detali i mniejszych powierzchni — na dużych posadzkach maszyna planetarna daje równiejszy efekt.